Popękane naczynka, czyli teleangiektazje, są trwałymi rozszerzeniami drobnych naczyń. Kremy nie usuną ich całkowicie, ale mogą łagodzić zaczerwienienie, wzmacniać barierę skóry i ograniczać powstawanie nowych zmian. Podstawą pielęgnacji jest codzienny SPF 50, delikatne oczyszczanie oraz unikanie drażnienia. Istniejące „pajączki” usuwa się najczęściej za pomocą zabiegów gabinetowych.

Dlaczego powstają popękane naczynka?

Teleangiektazje są lepiej widoczne, gdy naczynia znajdują się płytko pod powierzchnią skóry i łatwo reagują na bodźce. Sprzyjają im między innymi predyspozycje genetyczne, promieniowanie UV, mróz, wiatr, gwałtowne zmiany temperatury, alkohol, ostre potrawy oraz wysoka temperatura.

Cera naczynkowa jest typem skóry skłonnej do rumienia, pieczenia i zaczerwienienia. Nie należy jednak utożsamiać jej automatycznie z trądzikiem różowatym. Ten drugi jest przewlekłą chorobą skóry. Jeżeli rumień nie ustępuje, pojawiają się grudki, krostki, pieczenie lub świąd, potrzebna jest konsultacja dermatologiczna.

Co stosować na popękane naczynka?

Kosmetyki powinny przede wszystkim ograniczać podrażnienie, wspierać barierę hydrolipidową i chronić skórę przed czynnikami nasilającymi rumień. Składniki aktywne mogą poprawić wygląd skóry, ale nie zamykają trwale już rozszerzonego naczynka.

Składnik Działanie na skórę naczynkową
Witamina C Działa antyoksydacyjnie i wspiera syntezę kolagenu, co pomaga utrzymać skórę oraz ściany naczyń w lepszej kondycji. Przy skórze reaktywnej lepiej wybierać łagodniejsze formy i niższe stężenia.
Witamina K Jest stosowana w preparatach przeznaczonych do skóry z widocznym zaczerwienieniem i skłonnością do podrażnień.
Rutyna Wspiera szczelność i odporność drobnych naczyń krwionośnych.
Wyciąg z miłorzębu japońskiego Może wspierać mikrokrążenie i łagodzić dyskomfort skóry wrażliwej.
Niacynamid Wzmacnia barierę naskórkową i pomaga ograniczać reaktywność skóry.
Alantoina, pantenol i składniki nawilżające Koją podrażnienia, zmniejszają uczucie pieczenia i pomagają utrzymać prawidłowe nawilżenie.

Najważniejszym produktem pozostaje krem z SPF 50. Promieniowanie UV osłabia skórę i może nasilać rumień oraz pojawianie się kolejnych zmian. Filtr nakładaj codziennie, także zimą i w dni z małym nasłonecznieniem. Gdy przebywasz długo na zewnątrz, reaplikuj go zgodnie z zaleceniami producenta.

Rutynę pielęgnacyjną możesz ułożyć w prosty sposób:

  1. Rano delikatnie oczyść twarz letnią wodą i łagodnym produktem bez alkoholu oraz silnych detergentów.
  2. Nałóż serum antyoksydacyjne, na przykład z witaminą C, jeśli skóra dobrze je toleruje.
  3. Zastosuj krem nawilżający lub kojący, a następnie krem z filtrem SPF 50.
  4. Wieczorem ponownie oczyść skórę i nałóż preparat regenerujący z niacynamidem, pantenolem, alantoiną albo innymi składnikami wspierającymi barierę.

Nowe produkty wprowadzaj pojedynczo i obserwuj reakcję skóry. W przypadku szczypania, nasilonego rumienia lub pieczenia przerwij stosowanie. Unikaj toników alkoholowych, intensywnie perfumowanych kosmetyków i produktów dających silne uczucie ściągnięcia.

Czego unikać, aby nie pogarszać stanu naczynek?

Nie każdy czynnik wywołuje rumień u każdej osoby, ale powtarzające się zaczerwienienie po określonych sytuacjach jest sygnałem, by ograniczyć dany bodziec. Najczęściej problem nasilają:

  • sauna, gorące kąpiele, bardzo gorące napoje i nagłe przechodzenie z zimna do ciepła
  • mróz, silny wiatr, suche powietrze i długie przebywanie na słońcu bez ochrony
  • peelingi gruboziarniste, szczotki do twarzy, szorstkie ręczniki i intensywne pocieranie skóry
  • alkohol oraz ostre przyprawy, jeśli po ich spożyciu pojawia się wyraźne nasilenie rumienia
  • kosmetyki z dużą ilością alkoholu, silnych substancji zapachowych lub drażniących detergentów

Peeling mechaniczny lepiej zastąpić łagodnym peelingiem enzymatycznym, ale tylko wtedy, gdy skóra nie jest aktualnie podrażniona. Dieta bogata w ryby morskie, oleje roślinne i inne źródła kwasów omega-3 może wspierać ogólną kondycję skóry, jednak nie zastępuje leczenia ani ochrony przeciwsłonecznej.

Jak usunąć istniejące naczynka?

Jeżeli „pajączki” są już utrwalone, sama pielęgnacja ich nie zlikwiduje. W takiej sytuacji można rozważyć zabieg dobrany do koloru, średnicy i położenia zmian oraz rodzaju skóry.

  • Laseroterapia wykorzystuje energię pochłanianą przez hemoglobinę. Powstałe ciepło prowadzi do koagulacji i zamknięcia naczynia.
  • IPL emituje szerokie spektrum światła i może być stosowane przy wybranych zmianach naczyniowych oraz rozlanym rumieniu.
  • Elektrokoagulacja wykorzystuje prąd elektryczny doprowadzany do zmiany za pomocą elektrody lub cienkiej igły.
  • Skleroterapia polega na podaniu preparatu obliterującego, jednak na twarzy wykorzystuje się ją tylko w określonych sytuacjach i po kwalifikacji specjalisty.

Zabieg powinien poprzedzać wywiad i ocena skóry przez dermatologa lub doświadczonego specjalistę. Przeciwwskazaniami mogą być między innymi aktywne infekcje, świeża opalenizna, niektóre leki, ciąża oraz choroby lub stany wpływające na gojenie. Nie próbuj zamykać naczynek samodzielnie urządzeniami niewiadomego pochodzenia ani drażniącymi „domowymi” mieszankami z alkoholem, octem, cytryną czy olejkami eterycznymi. Takie metody mogą pogorszyć rumień i uszkodzić barierę skóry.

Najrozsądniejszy plan to codzienny SPF 50, łagodne mycie, składniki kojące i ograniczenie własnych czynników wyzwalających. Gdy naczynka pozostają widoczne mimo pielęgnacji, trwałą redukcję zapewnia dopiero właściwie dobrany zabieg gabinetowy.


Artykuł nie stanowi porady medycznej i powstał wyłącznie w celach informacyjnych. W przypadku utrwalonego rumienia, pieczenia, krostek lub szybko nasilających się zmian skonsultuj się z dermatologiem.